środa, 28 sierpnia 2013

Fryzjer- zawód z pasją?

     Fryzjer, zwany teraz coraz częściej stylistą fryzur jest osobą, która zawodowo zajmuje się układaniem fryzur zgodnie z życzeniem klienta. W pierwszej kolejności doradza wybór odpowiedniej fryzury,plan pielęgnacji- a jak jest w realu?

Macie swojego fryzjera?
Jest on w stanie zrozumieć Was?



Coraz częściej spotykam się z opinią iż fryzjerzy robią wszystko hurtem jeden klient za drugim, zero indywidualnego podejścia.Czy też tak macie?Fryzjer bardzo często staje się osobą zaufaną w sprawach osobistych i dlatego powinien zrozumieć wymagania i oczekiwania w stosunku do jego osoby.Że tak powiem powinien nas traktować "poważnie":)

 

Post ten powstał w chwili gdy poszukiwałam fryzjera, do każdego miałam jakieś ale...Jeden za drogi, drugi nie zauważa mnie na fotelu, trzeci ma swoją wizje ja na końcu.
Nieraz wydaje mi się że nikt mnie nie rozumie, przecież fryzjer to zawód z pasją, no chyba że się mylę? Może to praca jak każda inna a ja znowu siedzę w różowych okularach.Świat się zmienia wymogi ludzi też a fryzjer według mnie traci kontakt z klientem.

Też to spotykacie? Ile razy wyszłyście zadowolone ?
Zapraszam do dyskusji bardzo mnie ciekawi co byście zmieniły w swoich fryzjerach? Może macie jakieś propozycje, albo czego według was nie spotkamy u fryzjera a powinnyśmy? Spotkałam się tez z opinią że włosomaniaczki są złymi klientkami czy też to słyszałyście? Dlaczego tak jest? Bo macie swoje zdanie i wymogi?

Dotrwałyście do końca? Jeśli tak miło mi bardzo że poświęciłyście troszkę czasu na moje wypociny:) Teraz jeszcze mały kroczek napisanie komentarza co o tym wszystkim sądzicie .
Dziękuję że jesteście ze mną:)
Liczę na owocną dyskusję:)
Pozdrawia serdecznie:)



24 komentarze:

  1. Ja właśnie wczoraj byłam u fryzjera.mam krótsze i jaśniejsze włosy.Ciągle się przyzwyczajam ale jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę że trafiłaś w dobre ręce:)

      Usuń
  2. Ze mną jest tak... przed włosomaniactwem było mi zupełnie obojętne do jakiego fryzjera się udaje. Teraz mam swoją ulubioną fryzjerkę i tylko jej ufam! Duża część fryzjerów jest nauczona 3 technik jak ściąć żeby człowiek jako tako wyglądał i tyle... Ja poszukiwałam fryzjera który za przeproszeniem "poczułby" moje włosy. Na początku znalazłam genialnego Pana P. który super ścina, wie ile to 1 cm, widzi czy w czymś jest ci dobrze czy nie. Robi magię z kolorami. Niestety ma swój zakład dużo kilometrów od mojego domu i musiałam poszukać innej fryzjerki... cała stada nowych zakładów poraziło mnie, z każdego wychodziłam niezadowolona i np z poparzoną głową! Po pewnym czasie znalazłam moją Fryzjerkę! Zakład ma na uboczu i nikt nigdy by nie powiedział że tam skrywa się taki talent! Siedzę u niej godzinne i wychodzę zawsze zadowolona. Ponownie wie co to znaczy podciąć końcówki, jak najlepiej ściąć moje włosy żeby się kręciły. Potrafi się ze mną kłócić gdy wymyślę sobie coś a ona wie że za chiny nie będzie mi w tym dobrze a i przy okazji moje włosy nie będą zadowolone.
    Radze wam dziewczyny szukać fryzjera idealnego!
    Aż że się rozpisałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie coraz częściej słyszę że małe salony działają cuda czyżby bardziej doceniały klienta? Pozazdrościć fryzjerki mało która potrafi sprzeciwić się klientce a jednak to duży plus:) nie zawsze wiemy jak będziemy wyglądać :)
      Pozdrawiam:*

      Usuń
  3. osobiscie nigdy nie spotkalam takiej fryzjerki, ktora potrafilaby dobrze doradzic;p przewaznie robi to co powie klient, nawet jak mu za cholere nie pasuje(siedzac czesto w poczekalni widze metamorfozy innych). ja sama do fryzjera chodze czasami tylko na podciecie koncowek. sama farbuje wlosy(po latach praktyk z roznym skutkiem, w koncu wychodzi mi to). znam za to duzo ludzi, ktorzy po wyjsciu od fryzjera sa niezadowoleni... no coz... znam tez taka fryzjerke, ktora wszystkich czesze na jedno kopyto, tzn obcina wlosy, a pozniej je uklada wszystkim tak samo:D niezaleznie od fryzury jak powstaje... dziwne:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli chyba wychodzimy już z założenia że fryzjer to zawód z pasją, teraz fryzjer to tylko zarobek leci się jak najwięcej. Co byście zmieniły? Widzę że podejście w pierwszej kolejności:)

      Usuń
  4. ja się boję fryzjerów, więc rzadko ich odwiedzam;-) kiedyś miałam długie , gęste loczki , takie fale .. fryzjer obciął mi połowę więcej niż chciałam i zoribła się tzw szopa , przez co zaczęłam prostować ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt centymetr centymetrowi nie równy:)

      Usuń
  5. wczoraj byłam u fryzjera,niestety wciaż szukam ''tego jedynego''...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę wytrwałości, na pewno gdzieś czeka na Ciebie fryzjer idealny:)

      Usuń
  6. To ja mogę się trochę wypowiedzieć :) Miałam praktyki w 3 salonach fryzjerskich. W 1 salonie, ceny bardzo zachęcające, 5 fryzjerek "gotowych" do przyjmowania klientów na dużą skale. Jedna fryzjerka 2-3 klientów(jeden w trakcie strzyżenia,drugi czeka z farbą,trzeciemu myją włosy). Z racji, że to był pierwszy salon w którym odbywałam praktyki, sądziłam, ze to normalne w końcu klientki się nie skarżyły do czasu.. raz jedna klientka siedziała na "uboczu" z rozjaśniaczem na włosach aby nie przeszkadzać jej fryzjerce która w tym czasie strzygła inną klietnkę. Wyobraź sobie, że fryzjerka zapomniała o owej klientce z rozjaśniaczem a sama biedna klientka nie przypuszczała, że rozjaśniacz trzymany jest zbyt długo. Opamietała się w chwili gdy na salonie zgasły światła bo fryzjerki kończyły prace. Szok pojawił się w momencie gdy dostrzegły zirytowaną klientkę z folią na włosach. Początkowo była ukryta panika ze strony fryzjerki, zaczęła się tłumaczyć, że nic się nie stało, drobne przeoczenie. Jednak po ściągnięciu folii z włosów klientki... tragedia. Upalone wprost białe włosy ! Klientka złożyła pozew do sądu jednak szef ją w jakiś sposób "przekupił". Sytuacja jednak nie zmieniła nastawienia fryzjerek i nadal były przyjmowane po 2-3 klientki na jedną fryzjerkę. W 2 salonie byłam tylko na okresie próbnym. Uświadomiłam sobie, ze nie będę pracować z fryzjerem(facet) który upokarza klientki. Fryzjer ten nienawidzi blondynek za co się dostawało tym które z tym blondem przychodziły do salonu jak i te które były brunetkami i chciały zmienić na blond. Krytykował je poniżał, że włosy może zmienić na blond pod warunkiem, ze klientka najpierw zrobi sobie operacje twarzy, albo, że kolor włosów nie zmieni jej przykrego wyglądu itp. Byłam w szoku, ze tak można się odnosić do klientek! A najbardziej mnie zdziwiło to, że mało które wstawały z fotela po takich słowach a fryzjer miał ręce pełne roboty! Po prostu był szczery aż do bólu ale wykonywał swoją prace zawodowo. Jednak jak klientki zaczęły sie skarżyć na jego niewyparzony język, został zwolniony i otworzył swój salon od którego o dziwo, drzwi się nie zamykają(tyle ludzi). W 3 salonie, nauczyłam się najwięcej. Moja szefowa miała swoje stałe klientki, nie przyjmowała ludzi z tzw. ulicy czyli, że przyjdzie ktoś nie zapowiedziany a ona go przyjmie, o nie nie :) Wszyscy musieli być na telefon. Każdej klientce poświęcała swoją pełną uwagę i czas którego w ogóle nie odliczała. Potrafiła nawet bawić się pojedynczymi kosmykami włosów klientki, układając je na wszystkie możliwe strony żeby najbardziej pasowało podczas gdy na fotelu czekała już następna klientka.Bardzo dobrze doradzała, była zawsze miła,sympatyczna, potrafiła słuchać życzeń klientów nawet tych najbardziej absurdalnych i w delikatny ale zawodowy sposób starała się nie raz te życzenia zmieniać doradzając lepszą wersję. Od tej pory chodzę tylko do niej choć praktyki skończyłam 2 lata temu :) Oj się rozpisałam ;d Myślę, że dobry fryzjer to już artysta, który nie robi wszystkiego na życzenie klientki ale potrafi stworzyć coś w swojej wyobraźni idealnie pasującego do kształtu twarzy klientki i jej włosów ale oczywiście wcześniej z nią to skonsultować. Zwykły fryzjer nie wyróżnia się niczym jak zrobieniem tego co do niego należy, czyli w miare to co klientka sobie życzy bez żadnych porad bo to by zeszło zbyt długo, obciąć najszybciej jak się da i przyjąc następną "ofiarę". Takie moje zdanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie poruszyłaś temat błędów, dziwne są Twoje doświadczenie, ten rozjaśniacz u klientki paranoja.Fryzjer który upokarza troszkę nie ładnie .A trzeci salon bardzo mi się podoba,chyba takiej fryzjerki życzyłaby sobie każda z nas.Zastanawia mnie tylko dlaczego tak ciężko je znaleść w końcu konkurencja na rynku jest duża każdy może sobie wybrać zakład który chce a jednak te gorsze też się utrzymują.
      Dlaczego fryzjer który obraża klientki ma ruch? Prawdopodobnie ma fach w ręku,ale klientki płacą i dają się jeszcze obrażać dla mnie to troszkę nie stworzone.Za to podoba mi się teoria aby poświęcać klientce tyle czasu ile potrzebuje nie tyle ile fryzjer planuje do przyjścia następnej klientki.
      dziękuje bardzo za wpis pozdrawiam:)

      Usuń
  7. raz w życiu wyszłam niezadowolona z fryzury
    miałam pocieniowane i krótkie włosy...
    ale odrosły
    teraz ma 2 cudowne koleżanki fryzjerki którym ufam bezgranicznie
    bardziej martwię się jak sobie poradzę na obczyźnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo ryzyko albo zapuszczanie :)
      Będzie dobrze:)

      Usuń
  8. Z salonu fryzjerskiego nigdy nie wyszłam zadowolona...najbardziej denerwuje mnie to, że (prawie każda) fryzjerka nie rozumie i nie wie ile to jest np podciąć włosy o 3 cm!! Od 3 lat sama sobie podcinam końcówki i jestem zadowolona jak nigdy :D.

    Fajny blog :*Obserwuję:).
    I zapraszam do siebie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam mówiłam centymetr centymetrowi nie równy:D
      Dziękuje:)

      Usuń
  9. Wkurzają mnie fryzjerzy i fryzjerki którzy nie znają się na matematyce. Jak mówię, góra 3cm to ścina 10, do tego cieniuje że ledwo co mi zostaje. Nie dam się przekonać że cieniowanie ułatwia układanie fryzury bo mi średnio to pomaga. Jak zapuściłam, mam gęste swoje włosy i teraz szukam kogoś kto ma dobry słuch i rozumie co się do niego mówi, nie jakąś niewyżytą na cudzych włosach lebiodę. Co do zwierzeń, nie lubię się zwierzać obcym ludziom. Z jednym mi się fajnie rozmawiało o kotach ale też miał manię ścinania bez opamiętania. Trudno znaleźć fryzjera na swoją miarę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jest to łatwe , a tyle zakładów.Z tą miara coś faktycznie nie tak:) A co do zwierzeń różni są ludzie ja też bym nie umiała, ale to nie zmienia faktu że fajnie jak fryzjer podchodzi do nas indywidualnie i nie zerka na zegarek:)

      Usuń
  10. Swoje wizyty u fryzjera mogłabym policzyć na palcach jednej ręki - nigdy nie wyszłam zadowolona :(

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam dwie fryzjerki, do których chodzę na zmianę, bo obie tak lubię, że nie mogę jednej zostawić:P
    ps. Jeśli masz ochotę to zapraszam na rozdanie;)
    http://bluszcz89.blogspot.com/2013/08/powitalno-urodzinowe-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  12. W mieście, w którym mieszkam jest bardzo dużo kosmetyczek i fryzjerek/fryzjerów, a przynajmniej tak mi się wydaje sądząc po ilości salonów fryzjerskich i kosmetycznych - niektóre powstawały tanim kosztem (tanie materiały, tani wystrój itd) inne wyglądały profesjonalnie - i w jednych i w drugich można trafić na partacza! Ile to już razy po wyjściu od fryzjera prawie, że ryczałam - a to kolor fatalny, a to za dużo ścięła albo coś innego...nie znam żadnego fryzjera z "jajami" i z powołaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli znowu się potwierdza teza żeby tylko odbębnić klienta:/
      Nie dobrze na tym rynku się robi:)

      Usuń

Dziękuje za wizytę :) Każdy komentarz napędza mnie do dalszego pisania:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...